sobota, 22 lutego 2014

witajcie kochani,
ostatnio grawerowałam na szkle obrazek matki z dzieciątkiem. Gdy już skończyłam i po wymianie tła chciałam zapiąć, pękła mi szybka. Zdenerwowałam się trochę, nie powiem że nie ale czasu nie cofnę. Mimo wszystko postanowiłam że się z Wami podzielę efektami tej pracy.


piątek, 14 lutego 2014

Witajcie kochani. Ostatnio całkiem przypadkowo powstał stojak na noże. Wykorzystałam do jego zrobienia 2 butelki po spricie i trochę szklanych kuleczek które gdzieś się przewracały czekając na swoją kolej. Puste butelki zamiast wyrzucić rozcięłam zwykłym lekarskim skalpelem. Następnie malutką buteleczkę wstawiłam w drugą dużą a powierzchnię pomiędzy nimi wypełniłam szklanymi kuleczkami, dzięki czemu stojak stał się stabilny a i efekt dekoracyjny również mi się spodobał. Teraz tylko wystarczyło wstawić noże :-)  Oto efekt końcowy:







a na koniec słoiczek po grzybkach wykorzystałam jako pojemniczek na wykałaczki :-)
pozdrawiam serdecznie


wtorek, 14 stycznia 2014

kartka imieninowa wypalana w drewnie

Witajcie kochani,
chciałabym się z Wami podzielić kolejnym drobiazgiem. Jakiś czas temu zrobiłam na imieniny Barbary taką niewielką kartkę imieninową, jednak nie wykonałam jej z papieru ale wypaliłam w drewnie. ciekawa jestem jak Wam się spodoba taka wersja. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że jesteście, że znajdujecie chwilkę by tu do mnie zajrzeć :-) buziaczki



piątek, 10 stycznia 2014

                                                             osiemnastkowy koń na szkle 

     witajcie kochani. Ostatnio robiłam konika grawerowanego na szkle dla mojej kochanej siostrzyczki na 18-nastkę. Jak ten czas szybko płynie. Pamiętam jak dopiero co nosiłam ją na rękach, jak uczyła się chodzić a tu już 18-nastka. Dobrze że mam malutkie aniołki w domu to nie mam czasu na myślenie że i ja jestem coraz to starsza i piękniejsza :-) nie obejrzę się jak te moje aniołeczki zaraz powiedzą że już też są dorosłe. Muszę cieszyć się nimi póki pozwalają się kochać i nie wstydzą się przybiec do mamy, przytulić i powiedzieć kocham cię mamo, czasem co kilka  minut :-)
 wracając jednak do konika oto parę jego fotek:


środa, 8 stycznia 2014

      Witajcie kochani w Nowym Roku.
 Ufam, że ten rok będzie pełen niespodzianek, radości, wielu pogodnych dni oraz będziemy mogli naocznie doświadczać spełniających się marzeń. Życzę zarówno Wam jak i sobie abyśmy doświadczali każdego dnia prawdziwej miłości i zdrowia na każdy dzień dla nas samych i naszych najbliższych.

Skoro mowa o zdrowiu, jedno z moich ostatnich dzieł powstało z wdzięczności dla Pani doktor która operowała mojego synka. W ubiegłym roku, szczególnie ostatnie miesiące spędziliśmy w szpitalu. Podobno to nie koniec i czeka nas jeszcze jedna operacja, to i tak już jest dużo lepiej jak było. Chcieliśmy z mężem dać coś od nas, coś zrobionego właśnie z myślą o Pani doktor, tak jak ona będąc na bloku operacyjnym robiła coś z myślą o moim dziecku, aby pomóc mu najlepiej jak potrafi. Początkowo nie wiedziałam co zrobić. Wiedziałam że ma to być w drewnie z brzozy. Zaczęłam oglądać różne obrazki i w reszcie w połączeniu kilku powstał ten jeden. Chciałam zawrzeć w nim motyw kwiatu, kobiety, miłości i przede wszystkim dziecka.

dla bardziej zainteresowanych krótka historia powstawania płaskorzeźby

na początku oczywiście był pomysł i chęci
później wertowanie setek różnych obrazków i zdjęć
wreszcie wybór kilku z których miał powstać jeden, ten o który mi chodziło
teraz bierzemy ołówek do ręki i do dzieła


następnie część rzeźbienia i grawerowania


a teraz wypalanie








środa, 25 grudnia 2013

Witajcie kochani
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia pragnę życzyć każdemu z Was wszelkiej pomyślności, błogosławieństwa bożego, radości płynącej z głębi serca przepełnionego miłością i pokojem oraz zdrwiowa tak bardzo każdemu z nas potrzebnego.

środa, 20 listopada 2013

Chrystus Frasobliwy - płaskorzeźba

Ostatnie moje dzieło jest dla mnie wyjątkowe ponieważ powstało dla Muzeum na podkarpaciu. Ostatni miesiąc był dla mnie trudnym czasem. Byliśmy z synkiem w szpitalu, miał operację. Nie miałam czasu nawet  usiąść i sprawdzić poczty. Gdy wreszcie znalazłam moment dla siebie i zajżałam, byłam bardzo zdziwiona i miło zaskoczona. Dostałam maila od kustosza Muzeum - Zbiornicy Figur Chrystusa Frasobliwego w Jeżowem z zapytaniem czy zechciałabym zrobić coś dla muzeum. Czytałam troche z niedowierzaniem. Pomyślałam że czemu nie, bardzo chętnie coś wyrzeźbię. Tak oto powstała płaskorzeźba Jezusa Dumającego którą dziś wysłałam do Muzeum. Napewno kiedyś wybierzemy się z dzieciaczkami na wakacje i odwiedzimy to muzeum. Bardzo chciałabym zobaczyć swoją pracę  i muc powiedzieć  moim aniołkom, że to ich mama jest tworcą. Oto pare zdjęć które zrobiłam jeszcze w domu.  Kiedyś kto wie, może dorzucę zdjęcia zrobione w muzeum :-)