Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 września 2013

torba na zakupy
Torba powstała z różnych elementów które przewracały mi się w domu i same z osobna do niczego nie służyły. Pomyślałam sobie, że nie musi to być dzieło sztuki ale praktyczna torba aby wyskoczyć na zakupy. Tak oto z kawałka materiału i  uszu od starej torebki którą rozebrałam na czynniki pierwsze, powstała ta, nowa.

piątek, 30 sierpnia 2013

MOJA PIERWSZA BLUZKA zrobiona od początku do końca :-)

    Postanowiłam jakiś czas temu spróbować swoich sił w szyciu. Kupiłam w ciuszku bluzeczkę która szalenie mi się spodobała i postanowiłam spróbować sama taką zrobić. Zaczynając nie miałam pojęcia jaki będzie efekt końcowy ale bardzo chciała i miałam nadzieję. Mówią że wiara góry przenosi. Pomyślałam, że skoro ktoś ją uszył i wyszło to mi też wyjdzie (coś :-) ) trening czyni mistrza, trzeba próbować, więc do roboty.
Najpierw usiadłam i zrobiłam formę z zakupionej bluzki. Gdy skończyłam zabrałam do pracy i poprosiłam bardzo miłą i kumatą dziewczynę aby mi to sprawdziła, pomogła mi zrobić szablon rękawa, przyznaję się że sama nie wiedziałam jak to ruszyć. Następnie w domu wyciągnęłam jakiś stary materiał którego nie byłoby mi szkoda gdyby nic nie wyszło i wycięłam wszystko według formy. Później zaczęłam zszywać. Najpierw przód, ponieważ składa się z trzech części połączyłam je aby był przód w jednym kawałku. Później tył i rękawy. Na koniec wzięłam do pracy bluzeczkę i zrobiłam dziurki( ponieważ pracuje właśnie na dziurkarce i guzikarce). Wymyśliłam sobie taki trochę inny rozstaw dziurek 2  i 3 guziczki. W końcu to ja mam w tym chodzić i to ja mam się w tym dobrze czuć. Guziczki przyszyłam sobie już w domku ręcznie. Rozpisałam się strasznie ale już pokazuję Wam efekt tych moich starań. Dziś nawet pierwszy raz odważyłam się w nie wyjść na miasto :-)




poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Witajcie kochani, dawno mnie nie było, co nie znaczy że przez ten czas nic nie powstało :-)
Tym razem trochę szyłam. Początkowo wiele rzeczy szyłam w ręku z prostego powodu iż nie miałam maszyny do szycia. Niedawno jednak ku mojemu zdziwieniu dostałam ją w prezencie od mamy na imieninki. Postanowiłam jednak najpierw podzielić się z Wami tym co uszyłam bez używania maszyny.

Oto sukieneczka jaką uszyłam dla mojej kochanej córeczki. Ponieważ się uczę więc nie kupowałam materiału lecz wykorzystałam starą niepotrzebną już poszewkę od poduszki.








najdłużej zeszło mi się z obszywaniem dekoltu i rękawków(nitka bliziutko obok siebie żeby nie robić brzydkich przerw) Gdy już skończyłam i założyłam Martuni, uwierzcie że cieszyłam się jak dziecko :-)