wtorek, 14 stycznia 2014

kartka imieninowa wypalana w drewnie

Witajcie kochani,
chciałabym się z Wami podzielić kolejnym drobiazgiem. Jakiś czas temu zrobiłam na imieniny Barbary taką niewielką kartkę imieninową, jednak nie wykonałam jej z papieru ale wypaliłam w drewnie. ciekawa jestem jak Wam się spodoba taka wersja. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że jesteście, że znajdujecie chwilkę by tu do mnie zajrzeć :-) buziaczki



piątek, 10 stycznia 2014

                                                             osiemnastkowy koń na szkle 

     witajcie kochani. Ostatnio robiłam konika grawerowanego na szkle dla mojej kochanej siostrzyczki na 18-nastkę. Jak ten czas szybko płynie. Pamiętam jak dopiero co nosiłam ją na rękach, jak uczyła się chodzić a tu już 18-nastka. Dobrze że mam malutkie aniołki w domu to nie mam czasu na myślenie że i ja jestem coraz to starsza i piękniejsza :-) nie obejrzę się jak te moje aniołeczki zaraz powiedzą że już też są dorosłe. Muszę cieszyć się nimi póki pozwalają się kochać i nie wstydzą się przybiec do mamy, przytulić i powiedzieć kocham cię mamo, czasem co kilka  minut :-)
 wracając jednak do konika oto parę jego fotek:


środa, 8 stycznia 2014

      Witajcie kochani w Nowym Roku.
 Ufam, że ten rok będzie pełen niespodzianek, radości, wielu pogodnych dni oraz będziemy mogli naocznie doświadczać spełniających się marzeń. Życzę zarówno Wam jak i sobie abyśmy doświadczali każdego dnia prawdziwej miłości i zdrowia na każdy dzień dla nas samych i naszych najbliższych.

Skoro mowa o zdrowiu, jedno z moich ostatnich dzieł powstało z wdzięczności dla Pani doktor która operowała mojego synka. W ubiegłym roku, szczególnie ostatnie miesiące spędziliśmy w szpitalu. Podobno to nie koniec i czeka nas jeszcze jedna operacja, to i tak już jest dużo lepiej jak było. Chcieliśmy z mężem dać coś od nas, coś zrobionego właśnie z myślą o Pani doktor, tak jak ona będąc na bloku operacyjnym robiła coś z myślą o moim dziecku, aby pomóc mu najlepiej jak potrafi. Początkowo nie wiedziałam co zrobić. Wiedziałam że ma to być w drewnie z brzozy. Zaczęłam oglądać różne obrazki i w reszcie w połączeniu kilku powstał ten jeden. Chciałam zawrzeć w nim motyw kwiatu, kobiety, miłości i przede wszystkim dziecka.

dla bardziej zainteresowanych krótka historia powstawania płaskorzeźby

na początku oczywiście był pomysł i chęci
później wertowanie setek różnych obrazków i zdjęć
wreszcie wybór kilku z których miał powstać jeden, ten o który mi chodziło
teraz bierzemy ołówek do ręki i do dzieła


następnie część rzeźbienia i grawerowania


a teraz wypalanie








środa, 25 grudnia 2013

Witajcie kochani
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia pragnę życzyć każdemu z Was wszelkiej pomyślności, błogosławieństwa bożego, radości płynącej z głębi serca przepełnionego miłością i pokojem oraz zdrwiowa tak bardzo każdemu z nas potrzebnego.

środa, 20 listopada 2013

Chrystus Frasobliwy - płaskorzeźba

Ostatnie moje dzieło jest dla mnie wyjątkowe ponieważ powstało dla Muzeum na podkarpaciu. Ostatni miesiąc był dla mnie trudnym czasem. Byliśmy z synkiem w szpitalu, miał operację. Nie miałam czasu nawet  usiąść i sprawdzić poczty. Gdy wreszcie znalazłam moment dla siebie i zajżałam, byłam bardzo zdziwiona i miło zaskoczona. Dostałam maila od kustosza Muzeum - Zbiornicy Figur Chrystusa Frasobliwego w Jeżowem z zapytaniem czy zechciałabym zrobić coś dla muzeum. Czytałam troche z niedowierzaniem. Pomyślałam że czemu nie, bardzo chętnie coś wyrzeźbię. Tak oto powstała płaskorzeźba Jezusa Dumającego którą dziś wysłałam do Muzeum. Napewno kiedyś wybierzemy się z dzieciaczkami na wakacje i odwiedzimy to muzeum. Bardzo chciałabym zobaczyć swoją pracę  i muc powiedzieć  moim aniołkom, że to ich mama jest tworcą. Oto pare zdjęć które zrobiłam jeszcze w domu.  Kiedyś kto wie, może dorzucę zdjęcia zrobione w muzeum :-)




niedziela, 22 września 2013

drewniane puzzle
Witajcie kochani. Niedawno mój synek poprosił aby zrobić mu klocki ze statkiem.Przyszedł mi do głowy pomysł aby przy okazji zabawy mógł się trochę pouczyć, więc postanowiłam zrobić puzzle o tematyce morza. Użyłam do tego oczywiście kilku drewnianych klocuszków i wypalarki. Jeszcze więcej zabawy i frajdy z układania mieli goście, zdecydowanie starsi od moich dzieciątek :-)Chęć odkrycia czegoś nowego. Osobiście sama bardzo lubię układać puzzle, uczą cierpliwości.